STRONA GŁÓWNA | WITAMY | KONIE MAŁOPOLSKIE | PSY | KRESOWE KLIMATY | OFERTA STADNINY
GALERIA FOTO |  KRESOWY ZAGOŃCZYK DONOSI |  OGNIEM I MIECHEM                                                                                          
Kresowy Zagończyk donosi


Wino hipologiczne. 2009-11-13

Babka Onegdajka, jako hipolog ludowy, prócz nalewek i miodów, do rozmów o końskich sprawach rekomenduje także pewien gatunek wina, który choć z polskich owoców robiony, dorównuje zacnym trunkom południowym. Mowa tu o winie z dzikiej róży.
Ciepła czerwień i świetlisty pomarańcz tych właśnie owoców sprawiły, że deszczowa szarość minionych dni zupełnie nie była dla nas straszna.
Ubrani w peleryny buszowaliśmy po polnych duktach i okolicznych bezdrożach w poszukiwaniu cennego surowca, nie zważając na beznadziejną pogodę.
Efektem naszych poczynań jest spory gąsior, który przycupnął przy kominku i już pyka sobie w najlepsze, oznajmiając, że w jego wnętrzu dzieje się wielka magia.

Zastawianie wina z dzikiej róży jest bardzo pracochłonne, a na efekty czekać trzeba dość długo. Ale zaprawdę powiadam Wam, warto to czynić.
Jakże przyjemnie jest wokół gąsiora robić obrządki, patrzeć jak mętna, na pozór byle jaka ciecz klaruje się, odsłaniając przejrzyste pokłady. Jakże miło jest ściągać pracujące wino znad osadu, przelewać je, dopieszczać, obserwować co dzień.
A na sam koniec, jako nagroda za trud, w naszym butlu pojawi się szlachetny trunek, tak klarowny jakoby ciekły kryształ i aromatyczny nad podziw.
Zabrany do zimnej piwnicy, dojrzewać musi ów napój co najmniej pół roku.
Latem w cieniu drzewa, w zacnym szkle podany, złotem się mieni i już po pierwszym łyku do rozmowy o koniach skłania.