STRONA GŁÓWNA | WITAMY | KONIE MAŁOPOLSKIE | PSY | KRESOWE KLIMATY | SUKCESY HODOWLANE
GALERIA FOTO |  KRESOWY ZAGOŃCZYK DONOSI |  OGNIEM I MIECHEM                                                                                          
Kresowy Zagończyk donosi


O Amuracie i Asturii. 2009-06-10

Amurat to ostatni potomek naszej zasłużonej Asturii.
Urodził się w dość niecodziennych okolicznościach.  Jako, że honorowa sprawa zmusiła mnie do wyjazdu, nocny dyżur nad źrebną Asturią powierzyłem Krzysztofowi Czarnocie. I stało się…

 Źrebię przychodzące na świat było potężnych rozmiarów. Kobyła parła ostatkiem sił, a Czarnota ostatkiem sił jej pomagał. Widząc powagę sytuacji, zdecydował się na desperacki czyn i zawołał na odsiecz swą brzemienną małżonkę, która całą akcję obserwowała ze stajennej dyżurki. Wszystko skończyło się szczęśliwie.

 - Nie znam się na angloarabach, ale takiego ogiera jeszcze nie miałeś. – Oznajmił mi Czarnota, gdy było już po wszystkim.

Pięć miesięcy później Amurat został sierotą… Czarnota napisał wówczas swoiste epitafium poświęcone Asturii, które wnet ukazało się na łamach Konia Polskiego. Odważnie zapowiedział w swym tekście, że za sprawą matczynych genów niebawem głośno będzie o Amuracie w całej Rzeczpospolitej. 

Czas pokaże, co będzie dalej, ale niezależnie od tego, już dziś śmiało można stwierdzić, że Asturia była nadzwyczaj wybitną matką. Szczerze wątpię, bym kiedykolwiek dochował się równie wartościowej klaczy. Chwała Asturii!

Zdjęcie: Portret Amurata podczas czempionatu Białka'2009, autor - Mateusz Staszałek.