STRONA GŁÓWNA | WITAMY | KONIE MAŁOPOLSKIE | PSY | KRESOWE KLIMATY | OFERTA STADNINY
GALERIA FOTO |  KRESOWY ZAGOŃCZYK DONOSI |  OGNIEM I MIECHEM                                                                                          
Kresowy Zagończyk donosi


Niecny Błąd. 2012-12-09

Tak, jak obiecałem Smagłolicej, ruszyliśmy dziś ku Dzikim Polom, gdzie niepodzielnie króluje zima, gdzie śnieżne niebo ze śnieżną ziemią się zlewa, gdzie wicher bez litości po pysku smaga, nie patrząc, czy to mąż, czy białogłowa.


Smagłolica na Dzikich Polach, gdzie śnieżne niebo ze śnieżną ziemią się zlewa.

Gdy zerwała się śnieżyca, na otwartych przestrzeniach trudno nam zdzierżyć było, toteż uszliśmy w las, z bajkowej Narni żywcem wzięty. W tym magicznym lesie wskoczył mi Błąd do kulbaki, usiadł na tylnym łęku, do kożucha przylgnął niepostrzeżenie i cichcem na manowce nas wyprowadził. Wreszcie dojechaliśmy do jakiegoś chutoru, a tam ludzie nam rzekli, iż w złym kierunku zmierzamy. Po własnych śladach wracać nam przyszło, bo w zadymce widać daleko nie było. W końcu i ślady gdzieś w śniegu przepadły, ale dzielna Smagłolica chałupy jakoweś zoczyła. Myślałem, że niewiastę miraż dopadł, lecz po chwili ujadanie psów nas doszło. Miała rację, to był jednak chutor. Z pierwszej chałupy nikt wyleźć nie chciał, z drugiej wyjrzał ktoś wreszcie, i choć do dzikiego smolarza było sakramencko podobny, drogę ku Dzikim Polom grzecznie pokazał. Na skraju lasu Błąd z siodła zeskoczył i w dziupli się zaszył, toteż Dzikie Pola pokonaliśmy bez przeszkód. A kiedy na horyzoncie ukazał się Miączyn, radowaliśmy się niczym Baśka Wołodyjowska na widok Chreptiowa.