STRONA GŁÓWNA | WITAMY | KONIE MAŁOPOLSKIE | PSY | KRESOWE KLIMATY | OFERTA STADNINY
WARUNKI HODOWLANE | FILOZOFIA HODOWLANA | NASZE ANGLOARABY | SUKCESY HODOWLANE | HISTORIA RASY
Historia rasy małopolskiej w pigułce

Historia rasy małopolskiej tak naprawdę zaczyna się na Kresach, gdzie z Orientu i kultury Zachodu umiejętnie czerpano esencję czyniąc z niej nowe osobliwości. W ten sposób powstał legendarny staropolski koń bojowy, tak kształtował się słynny przedrewolucyjny wołyński angloarab. Współczesnym koniom małopolskim zabrakło tej magicznej esencji Orientu, na domiar złego dawno już wyschło jej źródło na Wschodzie. Przez pewien czas czerpaliśmy z orientalnych zasobów zgromadzonych w stadninach austro-węgierskiej monarchii, ale wraz z upadkiem tego mocarstwa, upadła także tamtejsza hodowla. Po latach zupełnie zmieniono recepturę na konia małopolskiego i państwowe stadniny coraz rzadziej sięgały po Orient.

W latach świetności polskiej kawalerii, czyli w wieku XVII nasze rodzime pogłowie kształtowane było pod przemożnym wpływem tzw. koni tureckich. Pod tym pojęciem kryją się pochodne koni arabskich, perskich, turkmeńskich, tatarskich oraz innych orientali, jakie hodowane były w poszczególnych prowincjach imperium otomańskiego. Spośród tych lokalnych odmian szczególnie ceniono konie natolskie oraz rumelskie, ale znane też były konie mołdawskie i siedmiogrodzkie. One to właśnie posłużyły jako genetyczne podłoże dla ogierów arabskich (w mniejszym stopniu także i perskich) działających w renomowanych stadninach austro-węgierskich. W ten sposób powstał cały szereg orientalnych rodów, a nawet szczepów, znany pod ogólnym terminem jako konie shagya.

Shagye odegrały ogromną rolę w historii rasy małopolskiej, zwłaszcza w okresie międzywojennym. Wtedy też powstał rewelacyjny polski patent angloarabski oparty ona kojarzeniu koni pełnej krwi angielskiej z pochodnymi austro-węgierskich orientali. Raz jeszcze okazało się, że łączenie walorów Wschodu i Zachodu to nasza narodowa specjalność.

Pod koniec XX wieku szeroko otwarły się drzwi dla angloarabów francuskich. Niektóre stadniny zostały wręcz zdominowane tą obcą krwią. Dziś coraz trudniej znaleźć reproduktory wyhodowane według starych dobrych prawideł.